teatroterapia

ZOOM V'06

Rozmiar tekstu:

Co się wydaje

Dokład­nie rok temu pisałam o “Kokpry­nach, czyli opowieś­ci­ach dzi­wnej treści” — zbiorze zabawnych, cza­sem niepoko­ją­cych opowieści — miniatur i bajek napisanych przez niepełnosprawnych artys­tów. Dziś na łamy naszego pisma ponownie powraca niezwykły świat osób upośled­zonych umysłowo –tym razem stwor­zony w teatrze. Wszys­tko to dzięki właśnie wydanej książce “Być albo nie być. Teatroter­apia” doku­men­tu­jącej dzi­ałal­ność Warsz­tatów Ter­apii Zaję­ciowej, prowad­zonych przy Teatrze im. Juliusza Osterwy, a dokład­niej — ich pracę nad real­iza­cją “Ham­leta” w reży­serii Krzysztofa Babick­iego. Udział w tym spek­taklu to pier­wszy przy­padek wys­tępowa­nia uczest­ników WTZ z zespołem zawodowych aktorów. Nadaje to przed­sięwz­ię­ciu rangę wydarzenia na skalę między­nar­o­dową, tym bardziej, że teatr przez wiele lat byt miejscem zupełnie niedostęp­nym dla niepełnosprawnych. Wszys­tko zmieniło się dzięki dzi­ałal­ności Marii Pietruszy-​Budzyńskiej — ped­a­goga spec­jal­nego i jed­nocześnie autorki książki. w 1995 roku utworzyła pier­wszy w Polsce teatr ludzi upośled­zonych umysłowo — wspom­ni­ane już Warsz­taty Ter­apii Zaję­ciowej Teatroter­apia. “Nie oklaskuje się tu człowieka za niepełnosprawność i niepo­rad­ność, ale za to, czemu daje wyraz: za wartości, które wnosi do spek­taklu (…).”-mówi Maria Pietrusza-​Budzyńska. Książka odsła­nia nam kulisy pracy z tymi niezwykłymi artys­tami — o swoich spostrzeże­ni­ach mówią nie tylko pomysło­dawcy, dyrek­torzy czy aktorzy, ale także chore­ograf, scenograf, elek­tryk i inspic­jent. Każda z tych postaci krótko opowiada również o nowych wyzwa­ni­ach scenicznych, jakich dostar­czała im obec­ność na deskach Teatru osób o specy­ficznej wrażli­wości i wyglądzie, oraz o poszuki­wa­ni­ach nowych rozwiązań — czy to chore­ograficznych, scenograficznych czy oświ­etle­niowych. Książka jed­nak nie sku­pia się tylko na zewnętrznym opisie pracy, wnika bowiem znacznie głę­biej — w oso­biste przeży­cia ludzi teatru, opowiada­ją­cych o swoich włas­nych wraże­ni­ach, doświad­czeni­ach, ale też lękach i obawach, jakie towarzyszyły im pod­czas tej ory­gi­nal­nej real­iza­cji “Ham­leta”. Czyni to zatem książkę nie tylko doku­mentem pracy nad pewnym pro­jek­tem. “Być albo nie być” porusza bowiem prob­lem znacznie bardziej ogólny, może trochę wsty­dliwy i niewygodny — odsta­nia lęk przed niez­nanym światem osób niepełnosprawnych, ale także — co ważné fas­cy­nację i podziw dla niego. Całe przed­sięwz­ię­cie było zatem wielkim wyzwaniem nie tylko dla uczest­ników Warsz­tatów, a kto wie — może nawet więk­sze dla pro­fesjon­al­istów teatral­nych? Zarówno jedni jak i drudzy zma­gali się prze­cież z przełamy­waniem barier, lęków, obaw, niepewnoś­cią, a także zwykłą teatralną tremą… trochę szkoda zatem, że w książce zabrakło wypowiedzi i samych uczest­ników Warsz­tatów… Wspom­nienia z pracy nad spek­tak­lem to jed­nak tylko pier­wsza część książki, drugą bowiem stanowią fotografie Iwony Bur­dzanowskiej — fotore­porterki Gazety Wybor­czej — Lublin. Doku­men­tują i ilus­trują pracę z niepełnosprawnymi aktorami, a jed­nocześnie przy­bliżają nam każdą postać z osobna, ukazu­jąc niezwykłość i ory­gi­nal­ność każdej z nich. Warto także dodać, że książka została przy­go­towana z myślą nie tylko o pol­s­kich odbior­cach — dzięki ang­iel­skim, fran­cuskim i niemieckim tłu­maczeniom o magii pracy nad “Ham­letem” mogą dowiedzieć się także odwiedza­jący Lublin zagraniczni turyści.

Gabriela Żuk